Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Socjologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Socjologia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 października 2020

Archetypy na ulicach

Archetypy to wzorce nieuświadamianej energii psychofizycznej, które aktywizują się wyraźnie m.in. w sytuacjach skrajnych. Duże i długotrwałe napięcie i nagromadzenie tej energii sprawia, że w pewnym momencie siła nagromadzonych emocji musi wybić na powierzchnię.

Stąd też pewnie nieprzypadkowo cały konflikt wybucha teraz – w sytuacji nerwowej, nabrzmiałej, pełnej napięcia – na powierzchnię wydobywa się wyrazisty wzorzec archetypiczny. Pandemia sprawiła, że nieświadomy lęk i poczucie zagrożenia, które narastały miesiącami muszą w końcu znaleźć swe ujście.

Rząd początkowo celowo, a czasem zupełnie nieświadomie próbował przyjmować wzorzec Starego Mędrca, który płynnie przechodził w figurę Ojca – patriarchy, strażnika ładu, który czerpiąc z energii Animusa przy pomocy intelektu, słowa - logosu i struktury chciał pokazać, że potrafi zapanować nad sytuacją. Nie potrafił.

Obecne nasilenie pandemii wzmogło podskórne napięcie społeczne. Nagle pojawił się dodatkowy czynnik w postaci decyzji TK – iskra, która podpala beczkę z prochem. Bo surowy Ojciec pokazał swój Cień – oblicze bezwzględnego Autokraty.

I oto do głosu dochodzi archetyp pełnego pasji do działania Wojownika – buntownika i jednocześnie męczennika, tego, który nie godzi się na status quo. Tu kumuluje się rewolucyjny gniew, a jednocześnie nieokiełznana, płynna siła Animy, która działa chaotycznie, bez struktury, niesiona emocjami i w każdej chwili może zmienić swój kierunek działania – znaleźć inny obiekt do ataku. Bo na ulicach protestują nie tylko kobiety i nie tylko ci, dla których kluczowa jest aborcja. Tu skupia się cała wściekłość na rządzących i reprezentowany przez nich porządek.

Konflikt ma wymiar symboliczny. Oto scenka z TVN 24: katedra (przestrzeń sacrum) i jej zamknięte wrota otoczona kordonem policji, wokół wściekły tłum z transparentami i okrzykami „Wypierdalać” (profanum). To nie jest gniew wymierzony jedynie we władzę, przepisy, porządek polityczny czy instytucję kościoła. To gniew celujący w fundament, na którym te instytucje się opierają. Gniew na patriarchalnego, surowego boga, który odpowiada za plagę, którą zesłał. Taki bóg musi zostać ukarany – zgodnie z tezą Frazera jego dni dobiegły kresu – zestarzał się i „zużył”, powinien więc być teraz rozszarpany, ukrzyżowany by zrobić miejsce na nowy Ład.

Ale akcja wywołuje reakcję. Ten bóg wciąż ma swoich zwolenników – także radykalnych – w tym nacjonalistów i element faszyzujący. Atak na ich boga dodaje im jedynie wiary i animuszu (bo wzmacnia animusa). Teraz role niczym w trójkącie dramatycznym Karpmana zaczną się błyskawicznie zmieniać: Ofiara zmieni się Oprawcę i Agresora by zająć pozycję Wybawiciela. Archetypiczny taniec wirującej energii przybierać będzie na sile.

Bo z dużym prawdopodobieństwem pandemia może przyjąć nie tylko scenariusz czarny, ale nawet najczarniejszy. Jeśli liczba zarażonych wzrośnie do dziesiątek, albo nawet setek tysięcy dziennie (hipotetycznie należy brać taką opcję pod uwagę), jeśli liczba zgonów przekroczy pewien próg, gdy zabraknie łóżek i szpitali oraz sprzętu pojawią się kolejne dylematy: kogo ratować?
Czy dać respirator i opiekę osiemdziesięcioletniej babci, czy może pięciolatkowi? Czy wysłać anestezjologa do chorych na COVID, czy może na salę operacyjną do przeszczepu serca? Gdzie kopać pospiesznie masowe mogiły? Kto będzie wówczas podejmował wszelkie decyzje tego rodzaju i na jakiej zasadzie? Jak będzie oceniane kto ma prawo do życia, a kto nie? Jak mroczny obszar chaosu, anarchii i przemocy może się wówczas pojawić i jak gwałtownie będzie się powiększać, kiedy osłabną nadwyrężone już struktury.

Archetypiczna energia będzie się więc nadal kumulować na skrajnych pozycjach z coraz większym nasileniem. Jest to energia psychofizyczna więc może być rozładowana poprzez działanie w świecie materii (walka, zamieszki, brutalne starcia). Może też być okiełznana w porządku psyche – np. poprzez zapanowanie nad emocjami, dialog i mediację. Na to się na razie nie zanosi. Być może zaś pod wpływem jakiegoś czynnika skonfiguruje się w inny wzorzec.
W jaki?

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Skąd ta cała agresja?

-->
Sięgając po tę książkę zajrzałem najpierw do zakładki z opisem sylwetki autora. „Prof. dr. nauk medycznych, neurobiolog, lekarz, psychiatra i psychoterapeuta” uznany również za jednego z najbardziej wpływowych intelektualistów obszaru niemieckojęzycznego. Ok, pomyślałem – zapowiada się ciekawa lektura. Zwłaszcza, że kilka przekartkowanych stron wskazywało na psychologiczne rozumienie mechanizmów agresji. No i wielka niespodzianka!
Autor jest zapewne specjalistą od mózgu i ludzkiej psyche, ale też jest świetnym antropologiem kulturowym, socjologiem i literatem. Lektura tej pozycji jest więc niezwykłą podróżą zarówno po historii naszego gatunku, jak i po zagadkowych wciąż i tajemniczych terytoriach naszego umysłu.

Najciekawsze tezy jakie stawia Bauer można sprowadzić do kilku wątków:
·    Człowiek jest z natury przede wszystkim istotą przyjazną (nie występuje u niego żadna spontaniczna potrzeba przemocy czy brutalności), istotą motywowaną potrzebą społecznej akceptacji – dąży do przynależności, kooperacji, zaufania i sprawiedliwości w grupie (stąd silna awersja do nierówności).
·    Agresja nie jest naturalną motywacją (popędem), czy jedną z naszych „potrzeb”, ale neurobiologicznym programem reaktywnym – uruchamianym w sytuacjach zagrożenia i umożliwiającym wzorcowe reakcję na nie by uporać się z niebezpieczeństwem (usunąć zagrożenie).  
·    Z perspektywy mózgu odmowa akceptacji społecznej powoduje „obniżenie poziomu neromediatorów ważnych dla utrzymania dobrostanu jednostki”. Traktowanie kogoś niesprawiedliwie narusza neurobiologiczną „granicę bólu” i powoduje agresję (aktywowane są wówczas ośrodki wstrętu). Jeśli jednostka nie może zareagować agresją, to zareaguje wycofaniem, autoagresją lub depresją. Łańcuch zależności wygląda tu w uproszczeniu następująco: BÓL lub ZAGROŻENIE --> STRACH i ODRAZA --> STRES, POBUDZENIE --> DZIAŁANIE AGRESYWNE.
·    Największy „ból” powodują: DYSKRYMINACJA, ODRZUCENIE, ODTRĄCENIE, UPOKORZENIE, LEKCEWAŻENIE. Zerwanie więzi społecznych ewolucyjnie oznaczało śmierć jednostki. W sytuacjach jak powyżej powstaje najsilniejsza reakcja agresywna.
·    Agresja może być sygnałem i pełnić funkcję komunikacyjną (konstruktywną), tam gdzie jednak kończy się komunikacja pojawia się przemoc.
·    Poza agresją bezpośrednio przejawianą istnieje agresja przeniesiona i odroczona – często trudno wówczas zidentyfikować jej pierwotne źródło.
·    Kultury łowiecko-zbierackie posiadały cechę egalitaryzmu i sprawiedliwego podziału dóbr, ważne cywilizacyjnie przechodzenie do osiadłego trybu życia (ok. 13000-10000 tys. l. pn.e.) wywarło znaczący wpływ na ludzką agresję. Uprawa roli i hodowle zwierząt przyczyniły się do dewastacji natury (szczególnie przez masowe wycinanie drzew), co doprowadzało do coraz ostrzejszych konfliktów społecznych.
·    Niedobór zasobów, konieczność pracy na roli, pojawienie się specjalizacji i własności zwiększały zazdrość, zawiść i agresję (pojawiły się też ostra podziały „swoi – obcy” i dehumanizacja tych „innych”). Człowiek powoli zaczynał się stawać „towarem” na rynku pracy. Zwiększała się potrzeba utrzymywania władzy ludzi nad ludźmi. Turbokapitalizm poprzez utrwalanie nierówności (także w dostępie do szans życiowych), uzależnianie wartości jednostki od jej „użyteczności”, czy kult wydajności wzmacnia postawy agresywne.

J. Bauer nie udziela wskazówek, nie przedstawia recept ani gotowych rozwiązań na problem agresji (choć zachęca do zwrócenia uwagi na kwestię edukacji). Przede wszystkich chce ją zdemitologizować – podkreślić, że nie jest to żadna „naturalna skłonność”, która drzemie w człowieku, dyspozycja na jaką nie mamy wpływu i która - w pewnym sensie - może usprawiedliwiać wiele zachowań. Nierówność, Bieda, dyskryminacja, szykanowanie, odrzucenie to jak się okazuje czynniki silnie korelujące z agresją. Redukcja lub minimalizacja każdego z tych czynników wymaga wielu środków i szerokich działań. Zawsze jednak warto rozumieć przyczyny, jeśli chcemy eliminować skutki,

Granica Bólu. O źródłach agresji i przemocy; Joachim Bauer, Wyd. Dobra Literatura, Słupsk 2013


x
Kontakt: STANISZEWSKIkropkaMmałpaDŻIMEILkropkaKOM

Poprzednie wpisy: