„Gdy nasz ośrodkowy układ nerwowy zostaje przedłużony i obnażony, musimy go porazić, gdyż w przeciwnym razie umrzemy.
[…] Życie podprogowe, zarówno prywatne, jak i społeczne, zostało wydźwignięte do poziomu pełnego pola widzenia, a „świadomość społeczna” została nam przedstawiona jako coś, co wywołuje poczucie winy”.
Marshall McLuhan, „Zrozumieć media. Przedłużenie człowieka”.
Podczas pewnej dyskusji, w jakiej miałem przyjemność brać ostatnio udział przypomniała mi się pewna myśl McLuhana zawarta w jego książce „Zrozumieć media…“. Ponieważ tematem rozmowy były nowe media (np. internet a media drukowane, zyskujące na popularności tablety, kierunki rozwoju nowych środków przekazu itp.) pomyślałem o rozdziale, w którym McLuhan porównuje nasz stosunek do mediów z historią mitycznego Narcyza.
Narcyza, pochylonego nad powierzchnią srebrzystego źródła urzeka jego własne odbicie. Ulega temu widokowi i zakochuje się w obrazie samego siebie. Pragnie dotknąć i objąć dostrzeżoną postać, ale zdaje sobie sprawę, że to jedynie obraz jego osoby. Pomimo to, nadal wpatruje się w zachwycający widok. Towarzyszy temu przyjemność połączona z żalem i cierpieniem.
Echo i Narcyz, John William Waterhouse
Wg McLuhana mit ten jest uniwersalną metaforą oddającą nasz stosunek do własnych wytworów – zwłaszcza tych, w którym widzimy cząstkę siebie samych. Dookreśla to pojęciem „samoamputacja” – oto następuje odcięcie i wyrzucenie na zewnątrz jakiejś części siebie, części która wtórnie staje się przedmiotem uwielbienia i perwersyjnej kontemplacji.
