niedziela, 7 października 2012

Stop Making Sense – wschodni wątek.


W teledysku do „Once in a Lifetime” (płyta „Remain in Light", 1980) David Byrne realizując jeden ze swoich artystycznych postulatów  (transparentność) wskazuje na źródła inspiracji. Pojawiają się tu fragmenty filmów z tańcem młodych ludzi w tokijskim parku Yoyogi czy kilka ujęć z antropologicznego dokumentu obrazującego rytualny taniec afrykański.
Byrne przywołuje tu elementy ruchu charakterystycznego dla transu kaznodziejów i chóru gospel, taniec uliczny podejrzany w Japonii i własne improwizacje na temat quasi-religijnej ekstazy.
Wszystkie te elementy zostaną wkomponowane w niezwykły performance - najpierw muzyczny, a później filmowy pt. „Stop Making Sense” (1984).

W wydanej właśnie książce „How Music Works” David Byrne retrospektywnie analizuje ewolucję swojego podejścia do muzyki, warsztat artysty i sposób tworzenia. Historię „Stop Making Sense” opisuje dosyć szczegółowo. Sporo miejsca poświęca tu przybliżeniu koncepcji płyty i scenicznej oprawie koncertów.
Duży wpływ wywarły na artystę wyprawy do Azji. Wizyta w Japonii pozwoliła mu odkryć tradycyjne teatralne formy: wyszukane stroje i charakteryzacja Kabuki, ekspresyjne kostiumy i maski teatru Nō, czy sposób prowadzenia i ilustrowania historii lalkami w Bunraku. W tej ostatniej formie lalki (niemal naturalnych, ludzkich rozmiarów) poruszane są poprzez ubranych na czarno aktorów i asystentów. Cały zespół tworzy charakter postaci wspólnie pracując nad jej ruchem czy głosem. Ten sposób „dekonstrukcji” i tego rodzaju  transparentność (pomimo, że animatorzy noszą ciemne stroje, publiczność cały czas ich widzi) powróci w „Stop Making Sense”. Nie tylko spektakl, ale i całe jego przygotowanie dziej się na oczach widza, który od początku wie „jak oni to robią”.
W Tokio, podczas jednej z kolacji Jurgen Lehl (tworzący w Japonii projektant polskiego pochodzenia) daje Byrne’owi prostą i znamienną wskazówkę: „wszystko na scenie musi być większe”. W ten sposób pojawia się m. in. idea „Wielkiego Garnituru” – jednego z ciekawszych rekwizytów wykorzystanych na scenie „Stop Making Sense”.
Inną wschodnią inspiracją była dla Byrne’a wizyta na Bali. Zwiedzając wyspę na skuterze, przypatrywał się tu codziennemu życiu mieszkańców, oglądał też rytuały religijne czy przedstawienia epizodów ze słynnego eposu hinduskiego – Ramajany.

Ostateczny kształt „Stop Making Sense” wiele też zawdzięcza wskazówkom, jakich Byrne’owi udzielał aktor opery pekińskiej – William Chow. Opierając się na chińskich formach teatralnych doradzał on np. w jaki sposób zarządzać uwagą widzów szczególnie w momentach, kiedy mają zostać czymś zaskoczeni. Jedna z jego rad brzmiała: „Powiedz publiczności, co zamierzasz zrobić, a następnie zrób to”.

Inspiracja Wschodem przy tworzeniu „Stop Making Sense” to jeden z wielu wątków „How Music Works”. O innych następnym razem.

Tak na marginesie: jednym z najbardziej widowiskowych przedstawień, które można zobaczyć na Bali jest bez wątpienia transowy „Kecak dance” (motyw ten znalazł się np. w filmie „Baraka” Rona Fricke). Rytualne przedstawienie można oglądać w świątyni Uluwatu. Dramat rozpoczynający się sielankową przechadzką Ramy i Sity, ratującym Sitę „małpim” Hanumanie itp. zaczyna się o zmierzchu, a kończy w zupełnym mroku jedynie przy płonących ogniach. I na długo zapada w pamięć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kontakt: STANISZEWSKIkropkaMmałpaDŻIMEILkropkaKOM

Poprzednie wpisy: