poniedziałek, 18 czerwca 2018

Skąd ta cała agresja?

-->
Sięgając po tę książkę zajrzałem najpierw do zakładki z opisem sylwetki autora. „Prof. dr. nauk medycznych, neurobiolog, lekarz, psychiatra i psychoterapeuta” uznany również za jednego z najbardziej wpływowych intelektualistów obszaru niemieckojęzycznego. Ok, pomyślałem – zapowiada się ciekawa lektura. Zwłaszcza, że kilka przekartkowanych stron wskazywało na psychologiczne rozumienie mechanizmów agresji. No i wielka niespodzianka!
Autor jest zapewne specjalistą od mózgu i ludzkiej psyche, ale też jest świetnym antropologiem kulturowym, socjologiem i literatem. Lektura tej pozycji jest więc niezwykłą podróżą zarówno po historii naszego gatunku, jak i po zagadkowych wciąż i tajemniczych terytoriach naszego umysłu.

Najciekawsze tezy jakie stawia Bauer można sprowadzić do kilku wątków:
·    Człowiek jest z natury przede wszystkim istotą przyjazną (nie występuje u niego żadna spontaniczna potrzeba przemocy czy brutalności), istotą motywowaną potrzebą społecznej akceptacji – dąży do przynależności, kooperacji, zaufania i sprawiedliwości w grupie (stąd silna awersja do nierówności).
·    Agresja nie jest naturalną motywacją (popędem), czy jedną z naszych „potrzeb”, ale neurobiologicznym programem reaktywnym – uruchamianym w sytuacjach zagrożenia i umożliwiającym wzorcowe reakcję na nie by uporać się z niebezpieczeństwem (usunąć zagrożenie).  
·    Z perspektywy mózgu odmowa akceptacji społecznej powoduje „obniżenie poziomu neromediatorów ważnych dla utrzymania dobrostanu jednostki”. Traktowanie kogoś niesprawiedliwie narusza neurobiologiczną „granicę bólu” i powoduje agresję (aktywowane są wówczas ośrodki wstrętu). Jeśli jednostka nie może zareagować agresją, to zareaguje wycofaniem, autoagresją lub depresją. Łańcuch zależności wygląda tu w uproszczeniu następująco: BÓL lub ZAGROŻENIE --> STRACH i ODRAZA --> STRES, POBUDZENIE --> DZIAŁANIE AGRESYWNE.
·    Największy „ból” powodują: DYSKRYMINACJA, ODRZUCENIE, ODTRĄCENIE, UPOKORZENIE, LEKCEWAŻENIE. Zerwanie więzi społecznych ewolucyjnie oznaczało śmierć jednostki. W sytuacjach jak powyżej powstaje najsilniejsza reakcja agresywna.
·    Agresja może być sygnałem i pełnić funkcję komunikacyjną (konstruktywną), tam gdzie jednak kończy się komunikacja pojawia się przemoc.
·    Poza agresją bezpośrednio przejawianą istnieje agresja przeniesiona i odroczona – często trudno wówczas zidentyfikować jej pierwotne źródło.
·    Kultury łowiecko-zbierackie posiadały cechę egalitaryzmu i sprawiedliwego podziału dóbr, ważne cywilizacyjnie przechodzenie do osiadłego trybu życia (ok. 13000-10000 tys. l. pn.e.) wywarło znaczący wpływ na ludzką agresję. Uprawa roli i hodowle zwierząt przyczyniły się do dewastacji natury (szczególnie przez masowe wycinanie drzew), co doprowadzało do coraz ostrzejszych konfliktów społecznych.
·    Niedobór zasobów, konieczność pracy na roli, pojawienie się specjalizacji i własności zwiększały zazdrość, zawiść i agresję (pojawiły się też ostra podziały „swoi – obcy” i dehumanizacja tych „innych”). Człowiek powoli zaczynał się stawać „towarem” na rynku pracy. Zwiększała się potrzeba utrzymywania władzy ludzi nad ludźmi. Turbokapitalizm poprzez utrwalanie nierówności (także w dostępie do szans życiowych), uzależnianie wartości jednostki od jej „użyteczności”, czy kult wydajności wzmacnia postawy agresywne.

J. Bauer nie udziela wskazówek, nie przedstawia recept ani gotowych rozwiązań na problem agresji (choć zachęca do zwrócenia uwagi na kwestię edukacji). Przede wszystkich chce ją zdemitologizować – podkreślić, że nie jest to żadna „naturalna skłonność”, która drzemie w człowieku, dyspozycja na jaką nie mamy wpływu i która - w pewnym sensie - może usprawiedliwiać wiele zachowań. Nierówność, Bieda, dyskryminacja, szykanowanie, odrzucenie to jak się okazuje czynniki silnie korelujące z agresją. Redukcja lub minimalizacja każdego z tych czynników wymaga wielu środków i szerokich działań. Zawsze jednak warto rozumieć przyczyny, jeśli chcemy eliminować skutki,

Granica Bólu. O źródłach agresji i przemocy; Joachim Bauer, Wyd. Dobra Literatura, Słupsk 2013


x

sobota, 9 czerwca 2018

„Zimna wojna” – symetria boleśnie doskonała.

-->
„Zimna wojna” to, jak sama nazwa wskazuje, chłodna, pozbawiona emocji i wyrachowana walka o uwagę widza.
Główną cechą tego dzieła jest symetria. Symetria dosyć bolesna. No ale czy nie taka jest mityczna (i mistyczna zarazem) miłość? Na to filozoficzne pytanie autorzy scenariusza odpowiadają twierdząco i to w taki sposób, aby u widza nie pozostawić cienia wątpliwości.
Wspomniałem, że jest to pytanie filozoficzne, ponieważ mniej więcej tak, jak w tym scenariuszu opowiadał Platon (ustami autora komedii) o miłości w „Uczcie”.
Oto człowiek, który był na początku kuliście pełną i czteronożną istotą został podzielony przez Zeusa na dwie połówki – męską i żeńską. Od tej pory biegają one po świecie i przyciągane za sprawą Erosa próbują się ponownie złączyć.
Podobnie bohaterowie filmu: za sprawą celowego i świadomego rozdzielenia (bo nie jest ono dziełem przypadku, ale ich własnych decyzji) miotają się po świecie by przyciągane kosmiczną siłą powtórnie się połączyć.
Każda z połówek wykonuje przy tym „taki życiowy es-flores” - jak to śpiewał kiedyś Maleńczuk. Każda też składa osobistą ofiarę z tego, co dla niej najcenniejsze by w końcu dostąpić mistycznych hieros-gamos (w kaplicy, żeby nie było wątpliwości).
Jest to więc historia godna zgrabnej disneyowskiej kreskówki, z czego autorzy filmu zdają sobie doskonale sprawę. Chcąc więc nadać filmowi tzw. ”głębi”, powagi czy też tego, co starożytni Grecy określali mianem Pathos film, który (tu moja fantazja) pierwotnie był kolorowy odbarwili i w kinach zobaczyć można wyłącznie wersję czarno-białą.
Pomimo znakomitej obsady i wysiłków czołówki polskiej sceny ta „kulista” i wewnętrznie pusta opowieść w miarę rozwoju wydarzeń staje się coraz bardziej przezroczysta i wraz z ostatnią sceną pęka niczym mydlana bańka ochlapując nosy widzów ckliwie pachnącymi bąbelkami mydełka Fa.
Dla kogo przeznaczony jest ten film? Moim zdaniem głównie dla zawodowych krytyków filmowych. Bo chyba wyłącznie dzięki magii ich interpretacji w scenariuszu tego „epickiego” (bo dziś wszystko należy tak określać) przedsięwzięcia dostrzec można coś mocniejszego niż wyrwane z ludowej zaśpiewki „łoj joj joj…” (to jeden z kluczowych cytatów parafrazowanych w dziele na różne sposoby).
Film jednak ma prawo się podobać. W kategoriach estetycznych sprawia bowiem tyle samo przyjemności, co rozgniatanie folii bąbelkowej. A jak wiadomo jest to jedna z najfajniejszych rozrywek na coraz krótsze letnie wieczory.
Polecam zatem gorąco!


poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Poza wpisami na blogu zapraszam do lektury felietonów na LinkedIn: 


BRIEF KREATYWNY JAKO OPOWIEŚĆ I ZAGADKA
W poprzednim wpisie wymieniałem główne błędy, jakie zdarzają się najczęściej w broefach kreatywnych. Spore zainteresowanie banalnym na pozór tematem... (--> czytaj całość)

PATOLOGIA BRIEFU KREATYWNEGO
Kilka lat temu pracując w dużej agencji reklamowej zrobiłem proste badanie wśród osób z działu Kreacji. Kwestionariusz zawierał kilka pytań, których celem było sprawdzenie jak powinien być napisany creative brief, aby był dla nich jak najbardziej użyteczny… (-->czytaj całość)

W TYM SZALEŃSTWIE JEST METODA
Nie interesują nas marki zwykłe, takie które są nudne, rutynowe i przewidywalne (chyba, że chodzi o markę zakładu pogrzebowego). Zarówno jako konsumenci jak i osoby zajmujące się marketingiem czy reklamą nastawiamy nasze radary… (-->czytaj całość)

CO TO WŁAŚCIWIE JEST TA CAŁA HEURISTICA
Pewien mój znajomy, który odwiedziła ostatnio stronę Heuristica.pl zapytała mnie: a czym wy się właściwie zajmujecie? Trochę dla żartu odpowiedziałem: właściwie to wszystkim po trochu – pomagamy rozwiązywać różne problemy. Odpowiedź ta… (-->czytaj całość)

LOJALNOŚĆ CZYLI KREW POT I ŁZY
Lojalność to temat trudny i zazwyczaj nudny (pisałem o tym kiedyś w art. Lojalność wg Archimedesa...) ale czasem, jak się okazuje potrzebny. Zwłaszcza wtedy, gdy nowych klientów nie przybywa, a ci zdobyci przed latami zaczynają coraz szybciej uciekać do konkurencji…(-->czytaj całość)

JAK PRZYWOŁAĆ TWÓRCZĄ WENĘ?
Daryton Bird na swoim blogu opublikował ostatnio krótki film na temat tego w jaki sposób stymulować własną kreatywność czyli jak przywoływać wenę twórczą (wena od Wenus - bogini miłości, ale też fr. veine, z łac. vena - żyła]), kiedy sama nie chce się pojawić. Przywołał na początku słowa Davida Ogilvy …(-->czytaj całość)

NIE MARNUJ PIENIĘDZY I NIE ZAMĘCZAJ LUDZI SŁABĄ REKLAMĄ

ojechałem w końcu do fryzjera. Wybrałem się do tego, co zwykle i jak zwykle przyjechałem za wcześnie, więc musiałem trochę poczekać. Ponieważ fryzjer jest zdecydowanie męski w jego poczekalni wyłożone są wyłącznie magazyny przeznaczone dla kobiet…(-->czytaj całość)
Kontakt: STANISZEWSKIkropkaMmałpaDŻIMEILkropkaKOM

Poprzednie wpisy: