niedziela, 5 lutego 2012

CYFROWY LATARNIK CZYLI INTERNET IN REBUS.

Cyfrowy Latarnik to idea kuriozalna delikatnie rzecz ujmując. Oto Państwo zamierza przeszkolić 2,6 tys. osób, które zarabiając ok. 2 tys. PLN miesięcznie (zob. artykuł) nieść będą do ciemnych wsi i miasteczek kaganek digitalnej oświaty. Rekrutacja na „latarników” rozpoczęta. Poza ogarkiem otrzymają oni „identyfikatory i gadżety” oraz zostaną przeszkoleni w „w formule blended learning“ (formuła pomieszania wydaje się tu na miejscu).
Cyfrowi Latarnicy zachęcać będą „wykluczonych” czyli nie-użytkowników internetu w wieku 50+ do korzystania z sieci oraz „do pokonania nieufności, obaw i barier psychicznych w zapoznaniu się z praktycznymi korzyściami z poruszania się po cyfrowym świecie“.

Ci, którzy z sieci dotychczas nie korzystali, dzięki Latarnikom zostaną oświeceni i rzucą się w nią ochoczo. A kiedy już z niej skorzystają, to na pewno będą internetowym Państwem bardzo zadziwieni. Zadziwi ich głównie fakt, że Państwo w Internecie nie istnieje. Jeśli już jakieś namiastki Państwa pojawią się tu i ówdzie, są to przejawy nieporadne lub wręcz żenujące (syndrom „admin1”). Stwierdzą, że Państwo w internecie istnieje najczęściej na zasadzie biurokratycznej bariery lub braku. Braku procedur i rozwiązań pozwalających zakładać i prowadzić działalność gospodarczą, braku systemów pozwalających ewidencjonować i zarządzać usługami medycznymi, ubezpieczeniami zdrowotnymi czy egzekwowaniem podstawowych praw pacjentów itp. itd.

niedziela, 22 stycznia 2012

Niech żyje wojna. ("RozGromić konkurencję")


Dziś w armii nie wystarczą nakazy i wrzask. „Opierdol“ przestał być motorem postępu.
 Wdzięczny i dźwięczny cytat powyższy pochodzi ze wstępu książki pt. „Rozgromić konkurencję,Sprawdzone w boju strategie dowodzenia, motywowania i zwyciężania” autorstwa gen. Romana Polko oraz dr Pauliny Polko.

Słowa mocne, krótkie („żołnierskie” chciałoby się rzec...) i prawdziwe. „Opierdol przestał być motorem postępu” – trudno ze stwierdzeniem takim polemizować.

sobota, 14 stycznia 2012

ROI czy ROMI, sacrum czy profanum? (Rzecz o zwracaniu).


Zasięg oraz intensywność reakcji emocjonalnych, które pojawiły się po publikacji felietonu Eryka Mistewicza świadczyć może o tym, że autor naruszył quasi-religijne tabu. Oto profan (albo „niewyświęcony”) wtargnął do pilnie dotychczas strzeżonej świątyni i śmiał bezczelnie klepnąć w tyłek posąg Złotego Cielca stojący na centralnym ołtarzu ofiarnym.

Powszechnie wiadomym jest, że temat komunikacji ‘social media’ to sfera sacrum - zatem wypowiadanie zaklęć magicznych i praktykowanie kultu „socialowych” ROI przysługują jedynie namaszczonym kapłanom.

Niewtajemniczeni, którzy  w dodatku nie znają dogmatów i tajemnych formuł nie powinni się zapuszczać do przedsionków zigguratu. Herezja (jedynie jako stymulujący czynnik rozwoju) jest dopuszczalna, ale już jawna kpina z doktryny domaga się natychmiastowej kary.

niedziela, 4 grudnia 2011

Symulakry i urządzenia peryferyjne – krótka pochwała prowincji.

Podział na centrum i peryferie (lub centra i peryferia) choć popularny w dyscyplinach społecznych czy historycznych (np. stosunki międzynarodowe) w marketingu znajduje raczej średnie zainteresowanie i niemal żadne uznanie.

Bolko von Oetinger w krótkim eseju „Centrum i perferia” świetnie ujął temat aroganckich centrów versus zbuntowane peryferia. Wskazał tym samym na ciekawą analogię pomiędzy życiem społecznym (np. kwestia władzy i sprawowanej przez nią kontroli vs reakcja i rewolucja światopoglądowa) do poszukiwaniem modeli konkurencyjnego biznesu (np. innowacyjne rozwiązania rodzące się w garażach outsiderów).

Badanie zależności „centrum – peryferie” może być dla zarządzania i marketingu ciekawą inspiracją i swoistym narzędziem opisu i rozumienia tego, co wydaje się często zupełnie niezrozumiałe i zaskakujące, a stanowi jedynie naturalną konsekwencje takiej relacji.

niedziela, 20 listopada 2011

Maleńczuk w Kongresowej (nibyrecenzja)

Do końca nie było jasne czego można się spodziewać po koncercie Maleńczuka, który odbył się tydzień temu w Kongresowej (13.11.11). Choć program był nieco enigmatyczny – postanowiliśmy zaryzykować. Repertuar okazał się świetnie dobrany (m. in. cała płyta „Wysocki Maleńczuka”) i warto napisać kilka słów o wydarzeniu: Maciej Maleńczuk i Psychodancing w PKiN.
Może na początek o samym miejscu. David Byrne podczas swojego wystąpienia na TED opowiadał o relacji, jaka zachodzi pomiędzy miejscem występu a charakterem i rodzajem wykonywanej muzyki. Trudno zaprzeczyć, że istnieje silny wpływ rodzaju sali, czy sceny koncertowej na sposób grania i śpiewania i odwrotnie pewne utwory i aranżacje wymuszają pasujące do ich specyfiki miejsce.

Kontakt: STANISZEWSKIkropkaMmałpaDŻIMEILkropkaKOM

Poprzednie wpisy: