niedziela, 3 października 2010

Totem, kuper i okulary, czyli utopia państwa idealnego Janusza Palikota.

Jak wygląda państwo idealne wg Janusza Palikota (palikotopia)?
Byt ten można zrekonstruować na podstawie tzw. 15 postulatów programowych przedstawionych na wczorajszym evencie w PKiN.
Byt ten wygląda kuriozalnie i żałośnie.

Większość postulatów nawiązuje do obsesji seksu, religii i władzy.
Seks i religia przebijają najwyraźniej.
Nic w tym nadzwyczajnego - Janusz Palikot zabiega o poparcie mas, więc odwołuje się do masowych popędów i archetypów.
Masy zaś, jak zauważył m. in Z. Freud są “leniwe i nieinteligentne, bynajmniej nie pragnąc wyrzec się popędów”.
Niechęć do pracy i bezsilność argumentów wobec namiętności sprawiają wg niego, że nawet w obszarze kultury wobec mas należałoby stosować zamordyzm.

Eros i Ananke to rodzice ludzkiej kultury.
Janusz Palikot (filozof) doskonale rozumie masy - na co dostarczył wielu dowodów - stąd większość jego postulatów dotyczyło właśnie kultury i jej ograniczeń.
Kultura w ujęciu Freuda opiera się na hamowaniu popędów, niezaspokojeniu, wyparciu i stłumieniu.
Filozof postawił więc na konsekwentne łamanie tabu.
Przy okazji uderzył w narodowy totem.

Palikot postuluje zatem państwo 300 domorosłych amatorów filozofii (liczba 300 symbolizować ma zapewne słynnych Spartan), którzy wybierani w jednomandatowych okręgach bawić się będą przez dwie kadencje w kulturowe prowokacje - do momentu, aż chwalebnie polegną ustępując miejsca kolejnym.
Janusz Palikot, Magdalena Środa (prof. filozofii), Manuela Gretkowska (ukończyła filozofię) oraz Pani Filozof (niestety nie usłyszałem nazwiska) - przywołująca słowa Arystotelesa i jego poglądy na temat celu polityki -występowali więc wspólnie w “kabarecie metafizycznym”, którego preludium stanowił fragment symfonicznego poematu Straussa “Also Sprach Zarathustra” (szerokiej publiczności utwór znany jest pod tytułem “muzyka do filmu Odyseja kosmiczna”). Wszystko niezwykle “filozoficzne”
Szkoda, że sam Zaratustra nie został na kongres zaproszony.



Walenie w Kościół Katolicki, jak w pusty bęben (z podkreśleniem, że to postawa antyklerykalna, a nie antyreligijna) i nawoływania do rozdziału tej instytucji od państwa nie były więc niczym zaskakującym. Podobnie jak hiperfeministyczne tezy.

Polska ma być przecież wyzwoloną kobietą z prawem do wielokrotnego orgazmu i aborcji na życzenie. M. Gretkowska co prawda nie postulowała refundacji wszczepiania drugiej łechtaczki (opisywała kiedyś te fantazje), ale przecież kongres był dopiero początkiem.

W palikotopii wszyscy obywatele mają przede wszystkim zapewniony darmowy dostęp do facebooka, gdzie odbywa się notoryczna edukacja seksualna i spontanicznie zawiązują się, a następnie są rejestrowane kolejne związki partnerskie zarówno hetero, jak i homoseksualne (nie wyjaśniono na czym ta “darmowość” dostępu ma polegać, ale pewnie chodzi o to, że za wszystko zapłaci “państwo”, pewnie z podatków).

Związki te otrzymują od państwa darmowe prezerwatywy, spirale, pigułki, pianki, żele, wibratory - co kto sobie zażyczy - wszystko poza dopalaczami. O sposobach używania wszystkich tych imponderabiliów życia codziennego nauczają na (powszechnie dostępnych) lekcjach etyki liberalne, wyzwolone feministki w czarnych pończochach i seksownych okularach w rogowej oprawce (szkła zerowe).

Ryszard Kalisz próbował się nieco dystansować od tego cyrku transcendencji (przekraczanie ograniczeń obyczajowych byłoby głównym celem w palikotopii) przypominając, że nosi w okularach szkła optyczne i cytując pierwszy artykuł Konstytucji RP: “Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli”! Wpadł jednak w szybko w lewicowe uniesienie i... zapomniał co chciał powiedzieć.

Wizja państwa rządzonego przez filozofów nie jest niczym nowym - tradycję zapoczątkował Platon, jednak każdemu, kto wierzy w mrzonkę wprowadzania cnót do polityki dźwięczeć wciąż powinno w uszach pewne słowo: Syrakuzy.

Tak na marginesie: w postulatach Palikota zabrakło rzecz jasna kwestii gospodarki, rozwoju cywilizacyjnego i problemów socjalnych. To jednak nie dziwi - niechęć do pracy, lenistwo i próżniactwo to przecież ukryta istota ludzkiej natury (znowu Freud). Ciemne masy nie chcą słuchać o pracy. Masy chcą bezkarnie i bez poczucia winy kopulować na ołtarzach za państwowe pieniądze - to ukryte założenie palikotopii.

Co do logotypu ruchu to najlepiej chyba pasuje tu tekst piosenki Lao Che - “Anioły bierzta mnie!”. Symbolika historyczno-mitologiczna raczej wykluczona: husaria, jeśli już to posługiwała się jednym skrzydłem, a nie dwoma. Skrzydło zaś mocowano do siodła, a nie wtykano sobie w tyłek.

Chyba, że pióra wetknięto tam w celach np. leczniczych?
Można przecież przyjąć następującą interpretację: oto błękitna postać (oderwana od rzeczywistości) wypina się i rozkłada ramiona w arcyciekawym geście ponieważ właśnie dostała solidnego kopa.
Ale żeby od razu masaż ptasim piórem?
Tak czy owak zadek zamienił się w kuper.
Może to właśnie o to w tym wszystkim chodzi?

Creative Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska.

1 komentarz:

  1. Anonimowy30/11/10

    masz nasrane we łbie człowieku.

    OdpowiedzUsuń

Kontakt: STANISZEWSKIkropkaMmałpaDŻIMEILkropkaKOM

Poprzednie wpisy: